Gombrowicz




Czytam artykuł o Gombrowiczu, wyjechał do Francji, gdy zdobył: życie rodzinne, mieszkanie, pieska, kotka, wygody. Ja wyjechałam za chlebem jak w czasach wielkiego głodu. Jednak wybrałam nie ten statek (dobrze, że to nie był Titanic), bo zamiast w Ameryce, wysiadłam na wybrzeżu Normandii.
Dorobić, to się dorobiłam – długów. To właśnie dlatego rozpoczęłam wędrówkę ludów w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Co znalazłam?
Mieszkałam w mieście, a trafiłam na wieś. Doję krowy, wyrywam chwasty. Na roślinach znam się na tyle, że wiem, jak wygląda kukurydza, reszta to chwast.
Mój francuski małżonek prowadzi fermę bez użycia środków chemicznych, to pewnie dlatego długo szukał żony (rolnik szuka żony🙂), zamiast oblać chwasty pestycydami goni rodzinę do wyrywania. Poza tym prowadzę dom, gotuję, sprzątam, piorę, w wolnym czasie jeżdżę konno.
Jak mi to wychodzi? Mission imposible?
Pomaga mi w tym silna motywacja i dobrze zorganizowany dzień, wystarczy jeden nieoczekiwany element i cały plan rozpada się jak niedopasowana układanka. Dobra wiadomość jest taka, że czasami mi się udaje. O moim życiu pisałam krótkie opowiadania, a następnie przyszedł pomysł na książkę.
"Tango z koniem" spodoba się osobom lubiącym humor abstrakcyjny w stylu Monty Pythona. W mojej historii występuje Nocny Marek – autor powieści grozy, a Agata Chrząszcz pisze kryminały. Akcja toczy się we Wrocławiu i w Paryżu. Paryż wart jest mszy, a "Tango z koniem" warto przeczytać. Skąd się to wszystko wzięło?
Jak mówi Alias Kinga, którą spotkasz kilka postów niżej tutaj, wszystko się bierze ze skojarzeń. 
P.S. Co do Titanica, zanim spotkał górę lodową, wypłynął z Cherbourga — portu w Normandii. 
P.S. Zysk ze sprzedaży powieści „Tango z koniem” przekazałam fundacji Spalskie Bezdomniaki, a także na Dom Tymczasowy "Przygarnij nas", na Fundację Grey Animals. Książkę kupisz tutaj

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pokonać lęk

Zaufanie

Cel