Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2020

Z punktu widzenia konia2

Obraz
Wczoraj to u nas była taka heca, że zapomniałam zapytać, dlaczego była zadowolona. Wszystko przez te wiaderka, których zapomniała zabrać. Stałyśmy z Reiną i Karoliną z otwartymi pyskami i patrzyłyśmy, co ona wyprawia. 

Przyszła jak jeszcze było jasno, ja zawsze do niej podchodzę pierwsza, poklepała mnie i powiedziała, że jestem brudas, bo wytarzałam się najpierw w błocie, a potem w słomie, ale nie była zła. Ja wiem, kiedy ona jest zła, inaczej się wtedy rusza i usta tak zaciska. Zębów nie pokazuje, a czy uszy tuli to nie wiem, bo nie widzę, bo ona zawsze coś nosi na głowie.


No ale do rzeczy, przyszła po wiaderka, znalazła tylko jedno. Nie przejęła się zbytnio, wzięła wiaderko i poszła. Zaraz potem wróciła i zaczęła się wszystkiemu tak jakoś podejrzliwie przyglądać. Popatrzyła na ziemię koło naszego boksu, tam zawsze jest błoto, ale wtedy zrobiła się duża kałuża, potem popatrzyła na niebo, deszcz akurat wczoraj nie padał, a potem zajrzała do takiej rury, przez którą przepływa rzeczka i w…

W klubie

Obraz
Wczoraj przyjechałam do klubu wcześniej, aby nie być narażona na stres związany z pośpiechem. Konik stal spokojniutko w boksie, przykryty nowym, niebieskim płaszczykiem i całkowicie na luzie poddawał się moim zabiegom pielęgnacyjnym. Wyczyściłam go, wyczesałam, natłuściłam kopyta, miałam czas przejść się kilka razy w poszukiwaniu różnych rzeczy, a to grabek i zmiotki do sprzątania boksu a to pomady do kopyt.

W czasie sprzątania boksu Scipion położył mi głowę na plecach i dmuchał na mnie. Albo podobał mu się zapach: Bourjois Chic, co świadczy o tym że jest znawcą kobiecych perfum, albo zrobił sobie z moich pleców podpórkę.

Był taki jak lubię, taki spokojny misiek, co nie znaczy że nie było ale. Tym razem to nie była kupa, bo nie pozwalałam mu niczego wąchać. Cały trening przebiegał spokojnie i we wzajemnym zrozumieniu. Miałam trochę kłopotów z wypchnięciem go do galopu z kłusa, co jest o tyle ciekawe, że zazwyczaj wydaje się, że to przejście jest łatwiejsze niż stęp-galop. Nie rozumiał c…

Magia

Obraz
„Epoka kamienia łupanego nie skończyła się dlatego, że zabrakło kamieni”.
Ludzie mieli ochotę na zmiany.  Pomimo naszych chęci, aby wieść życie śwadome funkcjonujemy używając automatycznego pilota. Pomiędzy licznymi zajęciami mamy mało czasu dla siebie. Szkoda, bo to jest centrum udanego życia. Rytuały – małe gesty, które na stałe wchodzą do codziennego planu zajęć, mają właściwości magiczne. Działają na mózg. Regularnie wykonywane wpływają na samopoczucie. Pozytywna energia, feel good, działa we wszystkich domenach.  Dobrze przygotowane i realizowane pozwalają zadbać o własne ciało – tak jak na to zasługuje, otoczyć opieką psyche, po to aby rozwinąć kreatywność, pozwolić sobie na realizowanie marzeń. Witaj w rituel power! Dlaczego nie zacząć dnia piętnaście minut wcześniej? Zapalić pachnącą świecę, włączyć muzykę – pobudzajacą czy nastrojową i wykonać taneczne pas w czasie przygotowywania śniadania. Elegackim jeté przemierzyć kuchnię, aby nastawić kawę. Zgrabnie zakończyć wkładając tosty d…

Z punktu widzenia konia

Obraz
Hej a właściwie hiiiihaaaa. Mam na imię Balerina, ale ona nazywa mnie Balbina. Zaraz wam opowiem, o niej, i o Reinie, i o Karolinie. Pewnego dnia nasz hodowca wsadził nas do takiego czegoś, co trzęsie i w czym można sobie obić nos i wysadził u niej na łące. Ona w tym czasie biegała i zawieszała takie białe linki. Właściwie trudno nazwać to bieganiem. Jak można biegać na dwóch nogach? Ani to kłus, ani galop, kura szybciej biega od niej, też ma dwie nogi. Innego zwierzaka o dwóch nogach nie znam.

No i ona te linki zawieszała, a ja podeszłam i zrzuciłam to, co zawiesiła. Ona zaczęła biegać jeszcze szybciej i potem ta linka mnie kopnęła. Na kopaniu to ja się znam i wiem, że jak coś kopie, to nie należy podchodzić. Teraz już tak blisko nie podchodzimy.Czasami się zdarza, że linka nie kopie. Tak jak jakiś czas temu, kiedy udało mi się tę linkę zerwać, tylko takie coś uderzyło mnie w nogę i mam teraz ranę.Gdy wróciłyśmy do boksu, przywiązała nas do belki, aby nas wyczyścić. Ja nawet lubię, jak…